Pracując trochę w Norwegii, zaciekawiłem się bardzo ciekawym urządzeniem. Maszyny o jakich pragnę powiedzieć kilka słów- niwelatory, służyły do pomiarów gruntów. Na początku myślałem, że to aparat. Co się okazało, bardzo się myliłem. Czasem zdarza się. Dużo mi zajęła nauka obsługi tego urządzenia. Było to natomiast bardzo ciekawe doznanie.
Szkoląc się obsługi urządzeń budowlanych niesamowite trudności zrobiły mi młoty wyburzeniowe, których obsługa jest niesamowicie ciężka. Na początku miałem dać sobie spokój. Jednak uparłem się strasznie mocno i postanowiłem, że trzeba być bardziej wytrzymałym w tym czego się uczę. Dzięki temu byłem w stanie je wyśmienicie opanować.
Podróżując z miejsca na miejsce chciałem poznać mnóstwo nowych ludzi, nauczyć się delikatnie ich kultury a głównie lepiej poznać kraje inne od naszego. Naprawdę dobra forma spędzania czasu i zobaczenia części świata. Czasem, jak wszystko w życiu, było trochę uciążliwe, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Tyrając tak daleko od rodziny mogłem robić na co tylko miałem ochotę. Praca nie pasowała? Mogłem ją śmiało zmienić. Niczym się nie przejmując starałem się bawić tak ostro, na ile tylko mi pozwalało życie. Zmieniając pracę mogłem przeżyć nowe doświadczenia życiowe. I dlatego też nauczyłem się trochę o innym rodzaju urządzeń. Były to niwelatory. Interesujące urządzenie, nad którego bytem zastanawiałem się już będąc małym.